02.01.2021 r.
„Kto nie spotyka się z ludźmi głęboko, nie spotka się głęboko z Bogiem…”
Czas Świąt Bożego Narodzenia, jest szczególnym czasem. Wyjątkowo w tym, roku pomimo trudności, skupiliśmy się na obecności i wolności. Jednak spoiwem wszystkiego stała się wiara i miłość. Autentycznie możemy powiedzieć, że pomimo drobnych spięć o to, co i kto teraz ma robić…daliśmy, szczególnie mamie odetchnąć. Naprawdę zaangażowaliśmy się, a mama faktycznie odpuściła i nie wymyślała kolejnych dań. To pierwsze święta, w których doszło do spotkania naszych serc. Tak właśnie to widzę. Słuchając rekolekcji adwentowych Diecezji Drohiczyńskiej „Jaki to czas?!” odkryłam, że nie zawsze dochodzi do spotkania! To odkrycie pracuje we mnie, na pełnych obrotach! I mając tę mądrość przed sobą wiem, że do tego potrzeba otwartości tych serc, które właśnie stają w swojej obecności.
„Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan, zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko, podszedł do niego i opatrzył mu rany…”
Łk 10,30-37
- Potrafisz się zatrzymać, przeanalizować relację i dostrzec potrzeby drugiego człowieka?!
- A może skupiasz się na tym, co Ty?! I jaki będzie z tego Twój zysk?!
- Umiesz w bezinteresowność?!
Czas podsumowania…
W tym roku zdarzyło się zadać ból i cierpienie kilku osobom. Moje sumienie choć wolne od grzechu, ma dni przepełnione smutkiem, bo chciałoby się pojednać. Jednak wiem, że do prawdziwego pojednania, potrzeba czegoś więcej, niż tylko słów. Same słowa nie gwarantują miłości. To czyny je potwierdzają. Były też relacje, w których stanęliśmy na wysokości zadania, by odejść w pokoju. Choć nas odrzucono. Jednak nie mając miłości, w której objawia się pokój serca to, na drodze pojednania…nie dojdzie do spotkania. Są relacje, które z powodu zadanych ran i stawiania warunków przebaczenia…przyczyniły się, do zbudowania potężnego muru i innych blokad. Tu do spotkania nie dojdzie. Z biegiem lat, czy doświadczeń nauczyłam się odpuszczać, dawać ludziom wolność. Nie zawsze jest to łatwe. Czasami zachowuję się jakbym to, ja na wszystko miała wpływ.
A przecież to, Bóg jest WSZECHMOGĄCY!
Oddaję swoje lęki Bogu! Uczę się coraz bardziej odpuszczać. Robić przestrzeń ku wolności tam, gdzie pojednanie jest znacznie dłuższym procesem, niż bym tego chciała. Boli najbardziej, gdy siadamy przy rodzinnym stole, a doskonale zdajemy sobie sprawę, że między nami, do spotkania dziś nie dojdzie.
Ogromnej wiary jest moje serce w rozumieniu i ofiarowaniu przebaczenia. Dostrzegłam to, pisząc list dla moich Rodziców, list wdzięczności, który podarowaliśmy Im w tegoroczne święta. Ten gest z kolei otworzył oczy serca, gdy wyczekiwaliśmy wieczerzy wigilijnej, ponieważ naprawdę czekaliśmy, na możliwość spotkania z każdym. Nasze serca mają blokady na ustach, choć już z biegiem lat to, się aktualizuje i dostrzegamy więcej, to nadal nie mówimy do siebie, językiem miłości.
Ale co takiego dostrzegłam i po co, wspomniałam o liście dla Rodziców?!
Pochodzę z rodziny wielodzietnej (mam 6 rodzeństwa), a każdy z nas ma mocny charakter i temperament. A okiełznało tę gromadę, dwójka wspaniałych ludzi! Uważam moich rodziców za świętych w przyjmowaniu cierpienia! To oni odbierają kolejne ataki, gdy któreś z nas, z różnych względów postanowi tym razem, nie pojawić się podczas świąt, czy innych uroczystości rodzinnych. Ale jak to powiedziała Mama…„kiedy, jak nie teraz, mamy sobie przebaczyć?!” Stąd właśnie uczę się brać i dawać wolność. Możemy unikać się i pielęgnować w sobie żal…jednak to niszczy od wewnątrz! A możemy pokonać trud własnych ograniczeń, przyznać się do błędu i wyciągnąć dłoń ku pojednaniu.
Dostrzegłam dzięki tej mądrości, że moje serce nie chce pamiętać złego, pragnie pomóc, chce trwać, rozumieć…moje serce wciąż czeka, aż druga strona otworzy serce i dojdzie między nami, prawdziwie do spotkania! W każdej poranionej relacji, nawet tych zapomnianych…wydawałoby się dziś już nieistotnych. Tak bardzo pragnę tej wolności. Czekając, nie wiele zdziałam. Jednak nie mogę się narzucać, bo wiem, że każdy potrzebuje indywidualnego czasu tego procesu. Czekam i ofiaruję to cierpienie, otaczam modlitwą i podejmuję trud postu.
„Ten zaś rodzaj złych duchów można wyrzucać tylko modlitwą i postem.” Mt 17, 21
Chciałabym zrobić więcej…ale teraz ważna jest wolność drugiego. Uczę się tego, choć serce rwie się i tęskni.
Rodzina wielodzietna i mądrość Rodziców uczy, w codziennych obowiązkach tej miłości w wolności. Tego, że z pokojem serca dziś czekam, aż się odezwiesz i powiesz, że chcesz zacząć od nowa. Od nowa uczyć się, tej bezinteresownej miłości, przyjmować nasze słabości i akceptować siebie pomimo wszystko. Dziękuję za stworzenie tego azylu w domu, że zawsze czekamy na siebie z otwartym sercem, że choć swoje musimy powiedzieć, to dusza skacze do nieba…
Bo choć umarła nasza relacja, Ty powróciłeś… Łk 16,11-31 (Syn marnotrawny, Ojciec Miłosierny).
Może, nie raz myślałeś, myślałaś, że odrzucę Ciebie, a tak naprawdę tęsknię! I pragnę urządzić fantastyczną ucztę, z powodu Twojego powrotu.
Zaglądajmy w historię naszych spotkań! Pielęgnujmy te dobre, choć wymagają wysiłku.. zostają w pamięci i przez lata owocują. Są tacy ludzie, z którymi chcemy widywać się możliwie najczęściej. Takie spotkania przemieniają nasze serca. Tu prawdziwie możemy być sobą i rozwijać piękne cechy. Pamiętajmy jednak, że są też tacy, z którymi żyjemy na co dzień, a w rzeczywistości nigdy się nie spotykamy. W pojedynkę nie zbudujemy relacji, jej fundament nie będzie trwały. Weryfikujmy nasze pragnienia. Bo nie być zdolnym do spotkania, to nie być zdolnym do kochania.
„Gdzie dwaj albo trzej zebrani w imię moje tam Jestem pośród nich”. Mt 18,20
Siejmy słowa pełne błogosławieństw, módlmy się o zdolność przebaczania i prawdziwego spotkania, z tymi, którzy znaczą dla nas wiele!
Dla mnie odkrycie spotkania i jego braku, jest czymś więcej. To dar, dzięki któremu dostrzegam, że pomimo szczerych chęci…z niektórymi ludźmi do spotkania nie dojdzie. Jednak biorę to, takim jakim jest. Bo wiem, że tak jak ja, nie z każdym znajdę nić porozumienia, tak samo i ze mną nie każdy ją odnajdzie.
Do posłuchania:
Fisheclectic – Powiększ moje serce
https://youtu.be/xJLm4-OwcR4
Miłość i Moc! ✝= ❤
Aga









